maj
14
2010
Zaczyna się sezon na szerszenie, osy i pszczoły
Author: adminOwady, których zaczyna być ostatnio coraz więcej, mogą być niebezpieczne dla człowieka. Wilgoć w powietrzu szczególnie sprzyja komarom.
- Na zlecenie miasta, podobnie, jak w latach poprzednich, obserwujemy liczebność owadów krwiopijnych, czyli meszek i komarów – tłumaczy dr Krzysztof Szpila z Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi UMK. – Jeśli utrzyma się pogoda taka jak teraz, czyli bardzo wilgotna, można spodziewać się dużo większych ilości komarów. Jeśli chodzi o meszki od kilku lat zauważamy mniejsze ich ilości. Widoczny jest trend spadkowy, chociaż trzeba przyznać, że ponieważ rozmnażają się w Wiśle, mamy ich więcej niż inni.
Meszki prawdopodobnie pojawią się na przełomie maja i czerwca. Komary już są. Bardziej dadzą o sobie znać latem, szczególnie na przełomie lipca i sierpnia. Zarówno na jedne, jak i drugie dr Szpila radzi stosować indywidualne środki ochrony, brać ze sobą te preparaty na wycieczki, gdy planujemy grilla w plenerze. W czasie inwazji meszek warto unikać miejsc obrośniętych krzakami. Przede wszystkim w godzinach przedwieczornych, gdy najczęściej atakują. Komary z kolei uaktywniają się o zmierzchu i nad ranem.
- Dzielnice peryferyjne miasta są bardziej narażone na atak groźnych owadów niż zabudowane centrum – zaznacza dr Szpila.
Jest gniazdo
Dochodzący z dachu domu czy strychu charakterystyczny bzyk może świadczyć o tym, że osy bądź szerszenie nie tylko się akurat zleciały, ale założyły sobie gniazdo. Nie zawsze można je zauważyć. Straż pożarna w zeszłym roku, gdy było wyjątkowo ciepło i wilgotno, miała sporo roboty z osami i szerszeniami. Gdy chodzi o pszczoły, zawiadamia pszczelarzy.
- Od początku tego roku mieliśmy tylko trzy zgłoszenia o gniazdach os i szerszeni – mówi Marek Demski, rzecznik toruńskiej Państwowej Straży Pożarnej. – To mało, pewnie dlatego, że jest stosunkowo chłodno, a wtedy aktywność tych owadów jest mniejsza.
Gniazdo os i szerszeni może mieć kształt kokonu. Bywa też zupełnie inne. Najczęściej spotyka się je na działce, strychu, w konstrukcji dachu. Marek Demski zaznacza, że gdy zauważymy realne zagrożenie, najrozsądniej zadzwonić do straży pożarnej. Ostrożność jest szczególnie wskazana przy szerszeniach. Zarówno one, jak i osy mogą być niebezpieczne. Strażacy, gdy ktoś dzwoni, instruują, co robić, jakie przygotować środki. Zwykle przyjeżdżają zlikwidować gniazdo wieczorem, bo wtedy owady wracają i jest ich najwięcej. O tej porze dnia są też mniej agresywne. We własnym zakresie gniazda lepiej nie usuwać.
- Jak tylko to możliwe, gniazdo jest zabierane i wywożone do lasu – dodaje Marek Demski. – Gdy nie ma takiej możliwości, jest niszczone na miejscu.
Nie ignorować
Zdarza się, że po ukąszeniu owadów pacjenci trafiają nawet do szpitala.
- W tym roku jeszcze nie mieliśmy takiego przypadku. Jest za chłodno. Myślę, że owady zaczną być groźne w czerwcu – mówi dr Elżbieta Skwarek, ordynator Oddziału Dermatologii Wojewódzkiego Szpitala Obserwacyjno-Zakaźnego w Toruniu.
Trzeba dodać, że np. po ukąszeniu komara, czy meszki nie ma tak gwałtownej reakcji alergicznej jak po użądleniu osy i szerszenia. Dlatego nie należy bagatelizować zagrożenia z ich strony. One mogą być rzeczywiście niebezpieczne dla człowieka. Oczywiście nie każdego, bo nie wszyscy tak samo reagują. Te owady są szczególnie groźne dla ludzi uczulonych na ich jad. Co istotne, można wcale nie wiedzieć, że jest się uczulonym, dopóki do użądlenia nie dojdzie. Nigdy co do tego nie można być pewnym. Uczulenie się nabywa i nawet fakt, że ktoś wcześniej po ukąszeniu owadów nie miał specjalnych kłopotów, o niczym nie świadczy. Bywa, że za kolejnym razem kończy się na niewielkim odczynie w miejscu użądlenia. Gdy jednak pojawia się duży obrzęk i zaczerwienienie świadczące o uczuleniu, trzeba zgłosić się jak najszybciej do lekarza.
- W przypadku osób nieuczulonych na jad można zastosować dostępny w aptekach fenistiil, czy inny podobny środek i leki przeciwhistaminowe, które też kupuje się bez recepty – radzi dr Skwarek.









