Aktualności
Rowerzysto, nie otwieraj ust
W latach nieparzystych mniej os wiąże się z przypadającymi morderczymi walkami osich matek o miejsca do gniazdowania.
Ludzie, w sąsiedztwie których osiedlają się osy, zwykle wpadają w panikę i wzywają straż pożarną, aby likwidowała ich gniazda.
Nie atakują pierwsze
Tymczasem osy, łącznie z największymi przedstawicielami tych błonkówek szerszeniami – bynajmniej nie są agresywne i nie atakują, jeśli się ich gwałtownie nie odgania, bo wtedy traktują to jako napad na gniazdo, którego muszą bronić.
Wbrew powszechnemu mniemaniu zresztą użądlenie osy, poza przypadkami specjalnego uczulenia na ich jad, wcale nie jest groźne. Może jednak mieć przykre skutki, gdy wpadnie ona komuś do ust i użądli w język czy gardło, na co narażeni są zwłaszcza rowerzyści i motocykliści, których – przypomina prof. Pawlikowski – trzeba ostrzec przed jazdą po szosach z otwartymi ustami. Na poboczach, gdzie często leżą wyrzucane z samochodów resztki jedzenia, żerują muchy – główne pożywienia os.
Nałogowe amatorki alkoholu
Tam, gdzie osy, mniej much i o tym warto pamiętać, nawet jeśli tępicielki tych ostatnich nieco nam przeszkadzają.
Jeśli zaś koniecznie chcemy pozbyć się ich z najbliższego otoczenia, np. z ogrodu, wystarczy gdzieś z boku postawić talerzyk z piwem lub fermentującym sokiem owocowym. Natychmiast zlecą się tam tłumnie, bo osy to nałogowe amatorki alkoholu, któremu nie potrafią się oprzeć, wyczulone nań tak bardzo, że np. w USA wykorzystuje się tę ich wrażliwość jako wzorzec do badania stopnia uzależnienia narkomanów.
(TES)
Osy, pszczoły, szerszenie i na koniec żmija
Użądlenie przez osę, pszczołę lub szerszenia dorosłego człowieka nie należy do przyjemności, gdyż wywołuje ból i miejscowy odczyn zapalny. Jeśli użądlone zostaje dziecko, zwłaszcza małe lub osoba o skłonnościach alergicznych, to reakcja na jad może wywołać poważniejsze objawy, a przy licznych użądleniach nawet śmierć. Niektórzy ludzie uczulają się na jad pszczeli po pierwszym użądleniu i wówczas każde następne użądlenie wywołuje zdecydowanie silniejszą reakcję. Najczęstsze objawy występujące wtedy to obrzęk warg, policzków i oczu, uczucie duszności, łzawienie, pokrzywka na skórze lub nawet wstrząs. Reakcje uczuleniowe są bardzo niebezpieczne dla dzieci, u których szybko dochodzi do zaburzenia pracy serca i układu krążenia oraz zapaści.
Szczególnym przypadkiem jest użądlenie w obrębie jamy ustnej i gardła. Rozwijający się gwałtownie obrzęk górnych dróg oddechowych, zwłaszcza krtani, prowadzi do zaburzenia oddychania. Aby uratować chorego konieczne jest wówczas jego pilne przewiezienie do szpitala.
Co wtedy robić?
Najniebezpieczniejsze są użądlenia przez pszczoły, ponieważ zostawiają one żądło w ciele ofiary. Osy i szerszenie żądła nie zostawiają. Pierwsza pomoc polega na jak najszybszym usunięciu żądła pensetą lub czubkiem jałowej igły. Aby dokładnie zobaczyć żądło można pomóc sobie szkłem powiększającym. Nie poleca się wyciągania żądła palcami, ponieważ na jego końcu jest pęcherzyk jadowy, którego ucisk powoduje dodatkowe spływanie jadu przez żądło do skóry. Po usunięciu żądła robimy okłady z sody oczyszczonej, która neutralizuje kwas mrówkowy zawarty w wydzielinie wstrzykniętej przez owada i daje ulgę. Do okładów można również użyć wody z octem, amoniakiem lub kostek lodu. Gdy występują objawy uczulenia (wysypka, obrzęk, duszność, zapaść), użądlenie dotyczyło twarzy lub gardła, czy też było mnogie – konieczna jest szybka pomoc lekarska i podanie dożylnych leków odczulających.
Jak unikać użądlenia?
Wybierając miejsce urlopu, biwaku czy wycieczki należy upewnić się, że w pobliżu nie ma żadnej pasieki. Widząc gniazdo os lub szerszeni, nie ruszajmy go, żeby nie sprowokować owadów, tylko zmieńmy miejsce pobytu. Unikajmy również postoju w pobliżu łąki z koniczyną, gdyż jest to roślina miododajna i nad taką łąką zawsze uwija się wiele pszczół. Poza tym wszelkie słodzone napoje, owoce i inne słodkości należy szczelnie zapakowywać, aby nie wabić os i pszczół. Warto mieć w podręcznej apteczce dostępne bez recepty: żel łagodzący ukąszenia i użądlenia owadów, wapno i doustne leki przeciwuczuleniowe, które możemy od razu podać. Dla osób uczulonych na jad pszczoły ratunkiem jest w przypadku użądlenia i wystąpienia zapaści gotowa do podania ampułkostrzykawka z adrenaliną.
Ukąszenie żmii
Żmija zygzakowata jest jedynym jadowitym wężem w naszym kraju i lubi wygrzewać się w słońcu na obrzeżach lasów, polanach, śródpolnych miedzach, torfowiskach i wydmach. Przestraszona naszą obecnością atakuje, kąsając najczęściej w nogę. Jad żmii zygzakowatej wywołuje w miejscu ukąszenia niszczenie tkanek z silnym bólem i obrzękiem, a towarzyszące temu objawy ogólne to: wymioty, biegunka, obrzęk języka i warg, a czasem zapaść. Ślad ukąszenia przez żmiję jest bardzo charakterystyczny, gdyż są to dwie punkcikowate ranki.
Co wtedy robić?
Od razu po ukąszeniu trzeba założyć opaskę uciskową powyżej miejsca ukąszenia, która przeciwdziała wchłanianiu się jadu do krążenia. Jako opaski można użyć tego, co jest pod ręką – paska, apaszki, chustki itp. Osoba pokąsaną kładziemy, żeby zwolnić przepływ krwi i okrywamy dla utrzymania ciepła, a zranioną kończynę unieruchamiamy. Każde pokąsanie przez żmiję wymaga pilnego zgłoszenia się do lekarza, najlepiej chirurga, który poda surowicę przeciw jadowi żmii i oczyści ranę.
Jak unikać ukąszenia przez żmiję?
Wybierając się na wycieczkę należy ubrać się w długie spodnie i buty za kostkę. Wędrując po obrzeżach lasów, polanach, śródpolnych miedzach, torfowiskach i wydmach zwracajmy uwagę na ewentualną obecność żmii, aby uniknąć bezpośredniego kontaktu z tym gadem.
Zaczyna się sezon na szerszenie, osy i pszczoły
Komary, kleszcze i coś jeszcze…
Nie brak ich na łąkach, w lasach, w domowych ogródkach. Ich charakterystyczne „bzzzzzzzzzz” może wyprowadzić z równowagi nawet najspokojniejszego stoika… Owady – niektóre, choć irytujące, nie są groźne, ale inne – jak kleszcze, osy i pszczoły mogą stać się przyczyną zdrowotnych problemów.
Niby takie bezbronne, takie malutkie – a przecież potrafią nam nieźle uprzykrzyć każdy pobyt na zielonej trawce, relaks nad wodą, piknik na łące lub zielonej polanie. Zamiast cieszyć się romantycznym czy rodzinnym nicnierobieniem, odganiamy się z niecierpliwością od chmar komarów i hord złośliwych meszek, próbując znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego one aż tak nas nie lubią…
Krwiożerczynie znad jeziora
Samice komarów potrzebują krwi ludzi i zwierząt po to, by zaopatrzyć jaja, w których rozwija się ich potomstwo, we wszystkie konieczne składniki odżywcze. Na ataki tych niezmordowanych krwiopijczyń jesteśmy narażeni przez całe lato – nie tylko w czasie spaceru nad brzegiem jeziora, ale nawet spędzając wakacje w dużych miastach. Pocieszeniem niech pozostanie fakt, że ukłucia „naszych” polskich komarów są niegroźne – owady te nie przenoszą chorób. Nieprzyjemną pamiątką po spotkaniu z nimi są swędzące, zaczerwienione bąble na skórze, których nie należy drapać. Przemyj bąble wodą utlenioną, spirytusem itp. A następnie posmaruj maścią lub żelem o przeciwzapalnym i przeciwświądowym działaniu. Na swędzenie może też pomóc posmarowanie skóry sokiem z cytryny. Najlepiej zaopatrzyć się w specjalne preparaty, które nanosi się na skórę.
Groźne małe pajączki
Co z tego, że nie latają i nie skaczą, jak w zaroślach i na drzewach cierpliwie czyhają na „upatrzoną” nawet z kilometra ofiarę? Kleszcze, bo o nich mowa, bytują najczęściej w lasach liściastych, wśród paproci i jeżyn. Zanim ugryzą, znieczulają skórę swoją śliną – dlatego często nie wiemy, że zostaliśmy właścicielem małego pajączka. Tymczasem te niepozorne kleszcze są dla nas sporym zagrożeniem: niektóre przenoszą groźne choroby i kleszczowe zapalenie opon mózgowych. Dlatego zanim wybierzesz się do lasu, rozważ możliwość zaszczepienia się przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu. Staraj się także chronić przed spotkaniem z krwiożerczymi pajączkami – załóż ubranie z długimi rękawami i nogawkami oraz zakryte obuwie. Nie zapominaj o głowie – chroń ją choćby płócienną czapeczką lub chustką.
Po każdej wycieczce w plener dokładnie obejrzyj swoje ciało – zwłaszcza zgięcia kolan, łokci, okolice pośladków. Kleszcza tkwiącego w skórze jak najszybciej usuń, najlepiej łapiąc go pęsetą jak najbliżej skóry i zdecydowanym ruchem wyciągając. Później to miejsce zdezynfekuj.
Czarnożółty alarm
Sprawa ma się jeszcze gorzej w przypadku spotkania z owadami błonkoskrzydłymi: osami, pszczołami, szerszeniami i trzmielami. Wabią je słodkie zapachy, np. kwiatowe, ale także aromat ciast i czekolady; interesują intensywne odcienie, zwłaszcza żółty i pomarańczowy. Nie chodź boso po trawie; unikaj także jedzenia na powietrzu, głównie owoców i słodyczy. Jeśli owad pojawi się w twoim otoczeniu – nie panikuj, nie wykonuj gwałtownych ruchów, ale spokojnie odejdź w bezpieczne miejsce.
Typową, nie budzącą niepokoju, reakcją na ich użądlenia jest bardzo bolesny, silnie zaczerwieniony, „rozpalony” miejscowy obrzęk skóry, który ustępuje po 24 godzinach. Niestety, dla niektórych osób uczulonych na jad owadów spotkanie z osą lub pszczołą może mieć o wiele poważniejsze konsekwencje, z zagrażającym życiu wstrząsem anafilaktycznym włącznie. Dlatego alergicy powinni mieć zawsze przy sobie zalecone przez alergologa preparaty antyhistaminowe, osłabiające reakcję alergiczną oraz zestaw fastject z autostrzykawką, zawierający epinefrynę, której należy użyć w przypadku podejrzenia o wstrząs. Jeśli użądliła cię pszczoła, najpierw spróbuj usunąć żądło z ranki. Zrób to ostrożnie. Przetrzyj to miejsce spirytusem lub wodą utlenioną. Domowym sposobem jest potarcie miejsca użądlenia połówką główki cebuli.














